Archiwum grudzień 2002, strona 1


gru 18 2002 Nawet jesli niebo zmęczyło sie błekitem...
Komentarze: 1

Może pójdę do tego Bluesa... Wszystko zależy... Ale moze się uda. Poczekamy zobaczymy. A tak przy okazji. 22 grudnia bijemy rekord obecności na gg. Mój numer:1614450. Możecie zagadac wieczorem do mnie:] Baisa ma do mnie wpaść, ale coś sie nie zjawia, ale ona zawsze się spóźnia... Ciekawe co będzie dalej... Och nawet nie chce mi się pisać...

Z Marcinem na muzie gadalam. On jest cool. A tak przy okazji, podobno jutro w Bluesie nie ma koncertu!!! Nie wiem czy to plota czy prawda,ale ja i tak chce jutro iść!!!

Dobra tyle na dziś. Ide czytać Świat Zofii:]

   

olgaizabelkaedyta : :
gru 17 2002 Serce nigdy nie ma zmarszczek, ono ma blizny......
Komentarze: 1

Wczoraj wszystko mi się skasowalo, więc nie chcialo mi się drugi raz tego samego pisać. Gadalam z siostrą Kuby Rodzenia. On ma dziewczynę:( Ale z niej jest wporzo dziewczyna. Domelowi się podoba, więc jak z nią gadalam to mówilam jej jaki to Domel jest wspaniały.Heheheh. Jutro mam nadzieję Kubę zobaczę, a zresztą spytam się dziś Agi czy idzie jutro na wf. Będzie szyda. Aga Gajda była u mnie i gadałyśmy i mamy nadzieje iść w ten czwartek do Bluesa. Trzeba mamusie poprzekonywać. Będę prawdziwym aniolkiem przez te kilka dni. :) Ciekawe co z tego wyniknie… Juto kartkówka z mnóstwa słówek z Anglika, ale nie poszlam na niemiecki i się już nauczyłam. Wiecie co postanowiłam??? Że koniec z tym że to faceci robią nam łachę ze chcą czy nie chcą z nami chodzić, przynajmniej ze mną!!! Teraz to ja będę wyznaczać zasady i dróżki. Jak jakiś powie ze mam mnie w dupie, ja tym bardziej będę go miala. I niech nikt nie mówi że się nie da. Dlaczego to my mamy cierpieć, my niewiasty niewinne, a nie oni, których obchodzi tylko tylek i biust kobiety, a nie to co ma się w glowie. Czego to nie oni mają nas blagać o to byśmy były ich. Wlaśnie dlatego przestaje się od dziś przejmować. Bye, bye Andrzejku!!! Dominik mi się tylko podobał więc sami rozumiecie nie czuje do niego więzi emocjonalnej. Tak samo Kuba. Na Kubusia zresztą wcale nie zamierzam się NIE patrzeć. To by była zbrodnia ten widok puścić mimo chodem.;)

Więc postaram się być choć trochę niezależna od facetów, choć mi sie to kojarzy z Olką z Klanu, której nienawidzę, więc może być problem. Ale postaramy się…

Te glupie strony nie widzą litery, którą tu zmieniam na l, wiec z blędy te przepraszam ale to nie moja wina, naprawdę.

Przyszła paczuszka z AVONu i dam kosmetyki jutro koleżankom i kolegom. Ale dla Kamila nie przyszło i dla Wojtka ta maska już drugi raz… A tak przy okazji… Boże jak ja nienawidzę tego Wojtka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wysyła mi SMS- y o głupich treściach, ja ostatnio nie wytrzymałam i powiedziałam: Odpierdol się Wojtek raz na zawsze, Oki?I debil się trochę zamkną. Całe szczęście. Nie chodzi o to że nie lubię być adorowana przez facetów!!! Nie, serio!!! Tylko zapewniam was, ze niechcielibyście być adorowani przez Wojtka!!! Dłubie w nosie palcem, a później ten palec liże, albo grzebie sobie w spodniach a potem wącha rękę. Bleeee….

A teraz sobie pomyślcie ze ON jest przedstawicielem płci za którą my, dziewczyny się tak uganiamy, przez którą po nocach nie śpimy i łzy ronimy. Straszne. Same pomyślcie, czy nie lepiej dać sobie hamulców. Zobaczymy jak się zaczną zachowywać jak przestaniemy się za nimi oglądać i na ich widok szeptać do ucha przyjaciółce. Choć trochę trzeba przystopować, bo milość przychodzi w najbardziej niespodziewanych momentach. Więc jak nie będziesz jej pragnęła, sama zastuka do twych drzwi. Zobaczysz.

Dlatego może będzie lepiej i rzeczywiście trochę polepszy się mój stan psychiczny. Postaram się żyć i spokojnie czekać na rycerza na białym rumaku, z gitarą w ręku zamiast miecza, a gdy zdejmie swój helm na jego ramiona spadną długie wlosy, które na końcach (choć na końcach) będą się cudownie kręcić. Zapuka do mojej komnaty, ja otworzę. Zachwycę się tym widokiem, on wyjmie gitarkę i zagra mi coś, co do końca życia będzie mi go przypominać:] Boże ale jestem glupia!!! Buhahaha….                      

olgaizabelkaedyta : :
gru 14 2002 Kocham Cię... Czego mi tak trudno...
Komentarze: 0

Jakoś dziś nie mam ochoty pisać...Uświadomiam sobie ze najbardziej na swiecie kocham Andzrejai ze nie ma sensu to, a życie bez niego to tak jakby kwiaty więdy zaraz po tym jak przejdę obok nich. I byabym szczęśliwa, bo przecież ja widzę jeszcze piękne kolorowe, ale ja sie za często odwracam do tylu i widzę że przezemnie one giną. Baisa Marek jest naprawdę oki. Tak się nam fajnie czasem gada. Podobno przynosi mi szczeście( tak mi wyszo w jakimś gupim teście). Teraz o Andzreju z nią gadam. Ale co tam... On widzać nie jest przeznaczony dla mnie. Hmmm.... A ja go tak kocham... Maja zlapalam na gg wczoraj. Pożyczy mi taśmę. Na teatrze byo oki...Choć liczyam ze obok Andrzej bedzie mia próbę... Ale przez dramę wszystko zajęte...

  

olgaizabelkaedyta : :
gru 13 2002 Problemy codzienne...Bleee
Komentarze: 0

Chyba warto się było pouczyć na dziś. Z fizy na 6 zadań 5 mam dobrze, a z anglika tylko jakieś durne zamiany określeń czasu zwaliłam, ale jakoś chyba poszło. Więc jest dobrze. Do późna siedziałam w szkole, przez głupie kółko biologiczne. W tym roku szkolnym pisze przecież egzamin, wiec muszę mieć z wszystkiego powtórki. Och ciężkie jest życie 15- latki. Mam zdjęcia Kubusia, więc się cieszę, ale jakoś na kółku z biologii było mi ciężko… myślałam o Andrzeju. Co ja poradzę, że jak tylko dłużej o nim pomyśle to serce mi się ściska. Sama już nie wiem. A o wyznawaniu chłopakowi przez Internet uczuć, to jest tak że może niektórzy myślą ze to nieładnie ale inaczej czasami się nie da. Bo jak patrzę mu w oczy to mi odbiera mowę, więc pewnie nigdy bym mu nie powiedziała. Jutro chyba spotkam Dominika. Muszę poprosić o Habakuka, jak mi się go dziś nie uda złapać na gg.

Tak w sumie to uwielbiam Pearl Jam. Mają zarąbiste piosenki. Ale i tak ulubionym moim zespołem jest Guns N’Roses. Choć są piosenki które kocham ponad życie, a nie są tej kapeli. A z tym Pearl Jamem to prze przekręć. Naczy już wcześniej słyszałam kilka piosenek. Ale tak bardzo nie kochałam tego, a teraz jest faaaaaaaaza. Mam świra. Ale zachowajmy to bardziej dla siebie.A Bob Marley ma też fajne piosneczki:)   

Znalazłam portfel, który myślałam że zgubiłam. Po prostu mam taki burdel w pokoju że nie mogę wytrzymać. Ale nie mam czasu sprzątać.

Oczywiście z matką się pokłóciłam dziś. Bo powiedziała ze ja późno wracam! Ja??? Wczoraj byłam z tatą u koleżanki bo uczyłam się fizy, a w tamtą sobotę byłam przecież na imieninach! Nie mogłam wyjść  zaraz. I naprawdę prawie nigdy nie wracam później niż 21. A jak później zawsze mówię o tym. I powiedziała mi że jak skończę 18 lat to będę mogła sobie chodzić gdzie chcę. Jezu co za średniowiecze!!!!!!!!!

Na sylwestra będzie parę ludzi. Katka S.(jak nie pojedzie w góry), Kasia J., Pawełek, Paweł(może), Matys, Konrad, Anka z Eweliną(może), Danka( jak nigdzie nie pojedzie), Baśka(ale raczej idzie na imprezę gdzie indziej).

Oglądam właśnie TVP 1 i stwierdzam że nasze społeczeństwo schodzi na psy. Las Ketchup na składance największe przeboje. Jak to możliwe ze takie ścierwo zrobiło taką karierę. To ja już lepiej śpiewam „My hart will go on” Celine Dion. A ja naprawdę nie umiem tego śpiewać. Hehhehe. Tak samo nie wiem co się ludziom podoba w The Calling( ja piszę The Kloing). Przecież ten gość charczy. Przecież ludzie!!! Weźcie idźcie na operacje uszu!!! Lepiej mogę wam pożyczyć jakiejś płyty Metallicy, albo kochanego mojego Iron Maiden. Chyba ze wolicie moją ulubioną kapelę Gunsów. Ale ich płyt wam nie pożyczę bo trudno mi będzie się z nimi rozstać. Hehheeh.

A co do moich znajomych i przyjaciół. To za największe przyjaciółki uważam Dankę i Ewkę. Z Danką rozumiemy się świetnie. To moja pseudo siostra, tylko że my się nie kłócimy, jakby to pewnie robiły siostry. Ewkę rzadko widzę, bo mieszka w Dąbrowicy. Ale jak się już spotkamy to się nagadać nie możemy. Ja jej opowiadam co u mnie się zdarzyło, ona co u niej. Jest Oki. Basia to moja świetna koleżanka. Mówimy sobie wszystko i w ogóle jak jesteśmy razem możemy wyziać nawet najbardziej idealną rzecz. Anka jest kochana tylko denerwuje mnie to że chce być kimś, kim nie jest. Ale trzeba ją zrozumieć, przecież może jeszcze szuka swojej tożsamości. Ja znalazłam ją w metalowej muzyce, kiedy to Konrad przyniósł mi Metallice i Nirvane. Pamiętny dzień. Hehhehe.

Znów matka nudzi że z nimi nie gadam. A o czym mam gadać? Że dobry był obiad? Przecież powiedziałam co dostałam i jak mi sprawdziany poszły. Czego chcieć więcej? Skończę liceum i wyprowadzam się!!! Nie ma głupich!!!

Mój brat mądry też ma jakieś wonty do tego że nie rozmawiam z nimi i że wolę grać na gitarze niż z nimi przebywać. No jasne!!! A co ??!! Nie można mieć pasji? Nie można kochać też rzeczy? I mówią jeszcze że koleżanki s najważniejsze dla mnie. Wcale nie, ale wolę z nimi gadać niż nudzić się ze starymi. I jeszcze podobno muzyka zaćmiewa mi umysł i rozum i zmieniała mnie w gorszą osobę. No nie wiem. Chyba po prostu wydoroślałam i nie chcę by mnie tulono do piersi. Chcę być samodzielna i robić co chcę. Ale ona uważa ze jeszcze jestem mała. Jeszcze za mała by cokolwiek robić. Jeszcze zobaczymy kto do czego jest zdolny. Jak Ika ucieknie na Woodstock z domu ja wieje z nimi, no chyba ze całej reszcie rodzice pozwolą jechać to ja nie ucieknę. Ale jak oni bez pozwolenia pojadą to ja też. Nie ma głupich.

głupich teraz sprawa grania Stairway to heaven. Dziś docisnęłam piąty próg. I jakoś początek wychodzi. Co innego dalsza część. Trzeba dopracować. Ale może się uda :]

Mam też problem z wybraniem liceum. Obstawiam:

Jachowicz (terroryzują uczniów, uczniów pyzatym to podobno największa męka jaką samemu sobie można zapewnić. No i jeszcze Dominik tam idzie a Andrzejek już chodzi. I nie wiem czy to dobrze widzieć ich codziennie czy nie…

Sandomierz (podobno taki sam jest stosunek nauczycieli do uczniów, uczniów to dojeżdżanie codzienne by mnie dobijało…)

Społeczne( nie chcę rodziców na koszty znów narażać, przecież chce być samodzielna! Ale tam chodzi Kubuś… Ale on ma dziewczynę, wiec lipa, po co ja tam potrzebna…

Więc sami widzicie ze u nas nie mamy w czym przebierać…

Tak prawdę mówiąc to dziś się nagadałam, ale musiałam się komuś z wszystkiego wyżalić. I zaspokoiłam się w tej chwili. Pewnie i tak nikt tego nie przeczyta… Za dużo roboty… Jesteśmy leniwi… Dobra idę czytać „Świat Zofii”… Polecam, zajebista książka… Tylko przydługa… Jak się interesujesz filozofią będzie to książka dla ciebie.

A… I jeszcze muszę powiedzieć ze mam już temat pracy semestralnej z Polaka. Coś tam o nadziei. Ja nie wiem. Może coś „wymóżdżę”…

                             

olgaizabelkaedyta : :
gru 12 2002 Kwiatki na glanach...potargał wiatr???
Komentarze: 0

Mam dużo zadane. I angielski, którego trochę nie czaję i się boję i fizykę, której nigdy nie rozumiałam i dalej nie rozumiem. Co mnie obchodzi jakieś światło czy fale mechaniczne??? A angielskiego to trzeba się uczyć- wiadomo, ale mowa zależna nie jest aż tak potrzebna. Zaraz będę kontynuować naukę, ale się boję. Pani Małgosia jest fajna ale ostra. Ha! Właśnie sobie przypomniałam. Dziś pomalowałam moje glany w cudowne złote kwiatki! Są przecudne. A właśnie teraz sobie przypomniałam bo pani od anglika jak je zobaczyła, to powiedziała ze też tak chce. I jeszcze mój rastamański szalik jej się strasznie podobał. Hihihihi! Mam jeszcze takie cudowne czerwone sznurówki w glanach. Uuuuuuuuuu. Śliczne. A moja koszulka” nie zadzieraj ze zwierzętami” jest też kochana. Pani Małgosi też się podobała.

Ale mi się oczka kleją… Boże… Idę, się uczyć oczywiście…

A… Byłam dziś znów u Danki… Andrzejka widziałam… Jak on pięknie gra na basie…

Uczę się „Stairway to heaven” Led Zeppelinów. Za dobrze mi to nie wychodzi… Przez tą poprzeczkę na 5 progu… Ale się nauczę… Zobaczycie…     

olgaizabelkaedyta : :